Contacts

92 Bowery St., NY 10013

thepascal@mail.com

+1 800 123 456 789

Kłębkowe koty piszą listy do Gwiazdora

Zostań naszym Gwiazdorem!

Nasze kotki napisały listy do Gwiazdora… może to Ty spełnisz ich marzenia? Największym zawsze będzie nowy dom, ale puszeczka czy zabawka na pewno umilą im Święta!

Poniżej możesz przeczytać listy od naszych kotów. Jeśli chcesz zostać Gwiazdorem jednego (albo kilku 🙂 ) z nich, napisz do nas na Facebooku albo na maila fundacja@klebek.org. Odpowiemy Ci jak dostarczyć prezent :).
List od Dziadzi
Dziadzio

Dziadzio

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Dziadzia został Pan Damian, Pani Ela z Panem Andrzejem oraz Pan Kuba 🙂

Dziadzio dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

na imię mi Dziadzio Cmok (dla przyjaciół po prostu Dziadzio). W Domu Kota znajduję się od wiosny tego roku. Jestem starszym dżentelmenem-mam już 9 lat! Cieszę się, że ciotki i wujkowie z Domu Kota mnie znaleźli-mam dużo przyjaciół, ciepełka i jedzenia.
Przez większość czasu śpię bądź jem-to czynności, które kocham najbardziej. Staram się dzielić z innymi kotkami, ale jestem trochę gapciowaty i czasem wyganiają mnie z miejsc, w których leżę. Marzy mi się własne, cieplutkie legowisko zarezerwowane tylko dla mnie. No dobra, może jak inni ładnie poproszą to się podzielę. Kojarzysz Ramzesa, mojego przyjaciela? Mówił mi, że bardzo chciał do Ciebie napisać! Jemu chętnie oddam troszkę miejsca w moim łóżeczku.
Jeśli nie proszę o zbyt wiele, mam jeszcze jedno życzenie. Kiedyś jedna z cioć przyniosła mi okrągły drapaczek, na którym mogłem się położyć! Cóż za niesamowity wynalazek. A w dodatku w każdej chwili mogłem sobie naostrzyć pazurki-pełen luksus. Bardzo bym się ucieszył, gdybym taki dostał.

Jednak moim najskrytszym marzeniem jest mieć własny domek i człowieka. Takiego, który będzie przychodził się przytulać i miziać. Wiem, że mało ludzi chce takie stare kotki jak ja. Ale nie tracę nadziei! Może kiedyś oczaruję jakiegoś człowieka i zabierze mnie ze sobą? Może masz jakiegoś znajomego który mnie przygarnie Mikołaju?

-Twój Dziadzio

List od Śnieżynki

Śnieżynka

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Śnieżynki jest Pani Aneta, Pani Karolina, Pan Grzegorz oraz Pan Bartosz.

Śnieżynka dziękuje!

Kochany Gwiazdorze,

 

Zanim zacznę, chciałabym Ci opowiedzieć trochę o sobie. 

Mam na imię Śnieżka, a moje futro błyszczy jak najczystszy śnieg. Przed trzema laty trafiłam do kociarni, gdzie próbuję odnaleźć swoje miejsce pod słońcem. Niestety, do tej pory nie miałam szansy na znalezienie swojego domu. Mam jednak nadzieję, że w tym roku, dzięki Twojej pomocy, będzie inaczej. Wspomnienia o poprzednich świętach nie są najszczęśliwsze. Pomimo moich marzeń o własnym człowieku, znalazłam się w Domu Kota. Oczywiście, to zawsze lepsze niż samotność, ale moje serce pragnie czuć ciepło ludzkiego towarzystwa, szczególnie w ten magiczny czas świąt. 

W tym roku bardzo się starałam być grzeczna. Wiedziałam, że to może być klucz do spełnienia moich marzeń. Starannie korzystałam z kuwety, nie rozrabiałam. Chciałam udowodnić, że zasługuję na swoje miejsce w wymarzonym domu.

Pomyślałam więc, co mogłoby sprawić mi najwięcej radości w tych nadchodzących świętach. Gwiazdorze, wiem, że życzenie o własnym domu może być trudne do spełnienia, ale mam jeszcze kilka skromnych marzeń. W kociarni jest zimno, zwłaszcza gdy prąd szwankuje. Dlatego marzę o ciepłym legowisku, gdzie mogłabym ukryć się przed zimowym chłodem. Pragnę również trochę ruchu i zabawy – piłeczki, wędki, myszki. Bieganie za nimi to moja ulubiona rozrywka, a z pewnością podzielę się nimi z innymi futrzanymi przyjaciółmi. A co do jedzenia, Gwiazdorze, chciałabym prosić o najsmaczniejsze puszki, zwłaszcza te wysoko mięsne, oraz liofilizowane przysmaki, które rozweselą moje podniebienie. Bo w końcu, jak mogłabym nie kochać jedzenia, skoro jestem taką łasuchą? 

Przychodzę do Ciebie, Gwiazdorze, z prośbą, ale też z sercem pełnym nadziei. Moje największe marzenie to spędzić kolejne święta w domu u boku kochających ludzi. Wiem, że to trudne, ale wiara we spełnienie tego marzenia dodaje mi sił. Dziękuję Ci z góry za zastanowienie się nad moją prośbą.

-Twoja Śnieżynka

List od Penny

Penny

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Penny jest firma John Dog oraz Pani Marta 🙂

Penny dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

Jestem Penny i na pewno mam ponad rok, bo urodziłam się w poprzednim, ale chyba trochę starsza jestem. Nie tylko ja, bo moje rodzeństwo też ze mną przyszło do Kłębka, a to dlatego, że lis nas gonił. I tak sobie żyjemy, to znaczy ja i moja siostra Grzywka.

Moje imię wymyśliła miła Pani z fejsbuka, ponoć to chodzi o jakiś śmieszny serial. Nie wiem czy to dlatego ciocie i wujki lubią mi robić zdjęcia czy dlatego, że mam zawsze błagające spojrzenie. A ja po prostu dużo myślę o jedzeniu i się martwię czy go nie zabraknie.

Uwielbiam przysmaki, szczególnie takie brązowe i chrupiące, tylko rzadko u nas są, bo to kosztuje. Jakby Gwiazdor mógł takie przynieść, to poproszę. I puszki wysokomięsne, bo to też lubię. Barfa też lubię, ale tego nie trzeba.

Ostatnio w Kłębku jest trochę zimno i razem z Grzywką próbujemy się wzajemnie dogrzać. Jeśli to nie za dużo dla Ciebie Gwiazdorze, to prosimy jeszcze o duże legowisko, żebyśmy obie się zmieściły.

Mam nadzieję, że prezenty dotrą, bo byłam bardzo grzeczna w tym roku i nikomu nie dokuczałam, nawet Grzywce. I może przyjdziesz do mnie, pogłaskać czy coś.

– Twoja Penny (i Grzywka!)

List od Jeżyka

Jeżyk

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Jeżyka została Pani Natalia i Pani Malwina 🙂

Jeżyk dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

nazywam się Jeżyk, choć ani gabarytowo, ani umaszczeniem wcale go nie przypominam!

Moje imię wzięło się od nazwy dzielnicy, z której pochodzę.

Byłem kotem wolno żyjącym, tak się to fachowo nazywa, ale życie na wolności nie jest wcale takie łatwe i dobre dla kota jak mogłoby to brzmieć. 

Tak naprawdę to byłem po prostu kotem bezdomnym, żyłem w stadzie z innymi biedakami, dokarmiany przez jedną panią. Niestety stado rosło, czas mijał, a z nami było coraz gorzej.

Chudliśmy, chorowaliśmy.

Pani postanowiła zorganizować pomoc. Tak trafiłem do Kłębka.

Nie wiadomo, ile lat spędziłem na dworze, ale jestem dorosłym kotem i mam około 5-7 lat, a dopiero od roku mogę nie martwić się zimą ani tym czy mam gdzie schronić się przed mrozem.

Być może teraz trudno w to uwierzyć, ale byłem chudy, źle się czułem, a na dodatek bałem się tych nowych twarzy.

Początki były okropne, ale zrozumiałem, że ci ludzie nie są tacy źli. 

Co prawda na początku głównie dlatego, że podtykali mi wystarczająco często miskę pod nos, ale po jakimś czasie odkryłem, że głaskanie jest super i wtedy zaszła moja wielka przemiana – również dosłownie : )

Ciotki próbują mnie odchudzić, ale trudno mnie się kontroluje, gdy karmi się wiele kotów naraz. Przyznam, że często zaglądam innym do talerza, gdy już zjem swoją porcję. 

Mimo że czasem podkradam ziomkom jedzenie, to jednak kocham moich współtowarzyszy! Nieważne, czy to młodziak, czy emeryt, lubię spędzać z nimi czas. Jestem łagodnym olbrzymem i nigdy nie zrobię komuś krzywdy!

Jak widzisz, drogi Mikołaju, zasłużyłem sobie na nagrodę! Nie tylko byłem grzeczny, ale też pracowałem nad sobą. 

Dlatego proszę o miękki kocyk i legowisko, w które się zmieszczę. Kocham leżeć w cieple i nic nie robić.

Docenię też oczywiście zdrowe mięsne przysmaki. Nie samymi głównymi posiłkami żyje kot!

Ciotki podsunęły też pomysł na nowe zabawki… np. wędki, żebym trochę więcej się ruszał i złapał lepszą formę. W sumie racja, trochę stymulacji oprócz odpoczynku też mi się przyda.

Docenię każdy prezent, ale w sekrecie powiem Ci jeszcze, Mikołaju, że najbardziej to ja chciałbym bożonarodzeniowy cud – kochający dom.

-Twój Jeżyk

List od Myszki

Myszka

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Myszki jest Pan Bartosz 🙂

Myszka dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

 

mam na imię Myszka, choć nie jestem małym kotkiem. Urodziłam się jako kotka wolno żyjąca na wsi pod Poznaniem. Niestety, tam święty Mikołaj nigdy do mnie nie dotarł, nie wiem czy byłam niegrzeczna, czy może po prostu o mnie zapomniał. Teraz mieszkam w domu kota, jest mi tutaj ciepło i przyjemnie. Mam nadzieję, że w tym roku moje marzenie się spełni i przyjdziesz do mnie z paczką pełną prezentów.

Każdego dnia staram się być grzeczną kotką, ładnie załatwiam się do kuwety, zjadam całe jedzonko, które dadzą mi moje opiekunki, a także śpię grzecznie pod kocykiem. Nie zaczepiam innych kotów.
Niby tutaj wszystko mam, ale czasami mam takie marzenia, na które nie stać moich opiekunów albo po prostu nie chcą mi tego kupić. Wiem, że nie dostanę wszystkiego, ale mam nadzieję, że chociaż część moich marzeń się spełni.

Na szczycie mojej listy jak zawsze są przysmaki, ale nie byle jakie. Najbardziej lubię suszone mięsko lub liofilizowane. Na drugim miejscu są zabawki. Kocham się bawić – uwielbiam wędki z piórkami, wędki z myszkami, a także nadziane walerianą kongi lub poduszeczki. Och, i nie pogardzę patyczkami matatabi.

Zawsze przygarnę też puszki z mięskiem oraz żwirek do kuwety, ale wiadomo, że dla mnie takie kwestie są na dalszym planie. Mam nadzieję, że ten rok będzie wyjątkowy i przyjdziesz do mnie przed świętami z paczką pełną prezentów.

-Twoja Myszka

List od Basi

Basia

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Basi jest Pani Julianna 🙂

Basia dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

 

jestem Basia, kocia seniorka z Fundacji Kłębek. Do fundacji trafiłam tuż przed wiosną tego roku. Życie było dla mnie trudne (koci katar, zapalenie jamy ustnej), ale dzięki fundacji teraz czuję się lepiej. Aktualnie mieszkam w domu tymczasowym, ale marzę o stałym, kochającym domu. Wiem, że tego marzenia nie spełnisz, ale może Twoje elfy opowiedzą ludziom o mnie. Czekam na swojego człowieka od tylu długich dni… 

Na umilenie czasu oczekiwania, czy mogłabym otrzymać od Ciebie ciepłe, puchate legowisko na zimę? To byłby cudowny prezent. Lubię też kartonowe drapaki, zabawki jak wędki, piłeczki i myszki z walerianą oraz karmę mokrą i miękkie smakołyki. Mam nadzieję, że wkrótce mnie odwiedzisz. Chętnie wymruczę do Twojego uszka podziękowania za prezenty!

-Twoja Basia

List od Zezika

Zezik

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Zezika jest Pani Julianna 🙂

Zezik dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

mam na imię Zezik, Zezol – różnie na mnie wołają, a wszystko przez bliznę na prawym oku. Już od pewnego czasu mieszkam w Domu Kota i ciągle mam nadzieję, że uda mi się znaleźć swojego człowieka. Tego bym chciał najbardziej na świecie na Święta – swojego domu, własnej kanapy i legowiska. 

W Domu Kota dobrze karmią (co po mnie widać, jestem pokaźnym kocim dżentelmenem), ale jak sam się pewnie domyślasz, dzielić się miseczką z innymi kociakami nie jest łatwo! Wiem, że z nowym domem może być ciężko tak od razu, dlatego proszę cię, Mikołaju, o kocie mięsne przysmaczki (Cosma, Purizon), bo tych jak wiadomo nigdy dość. Nie pogardzę karmą wysokomięsną, puszeczka albo dwie zawsze będą mile widziane pod choinką.

 Z leków przyda mi się Hepatiale Forte Advanced. A tak poza tym to uwielbiam wszelkie drapaki, niejeden karton w Domu Kota załatwiłem! 

Wolontariusze podpowiadają też, że przyda się jakaś edukacyjna zabawka albo kocia wędka, żeby mnie zmotywować do pracy nad formą (pomówienia!), no i prozaicznie żwirek (Benek Corncat). 

Za wszystkie prezenty dziękuję, Gwiazdorze, z każdego się ucieszę – w końcu jestem dobrze wychowanym kotem! Ale pomyśl o tym nowym domku, wspaniale byłoby następne Święta spędzić w legowisku pod własną choinką…

-Twój Zezik

List od Stiri

Stiri

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Stiri jest Pani Adrianna, Pan Bartek, Pani Barbara oraz Pani Malwina 🙂

Stiri dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

 

tym roku musiałam być bardzo grzeczną kotką bo spotkałam na swojej drodze dobrych ludzi. Zabrali mnie z ulicy, otulili ciepłem oraz miłością choć na początku naszej wspólnej przygody byłam dla nich bardzo niemiła, syczałam i prychałam! Ehh … trochę nadal tak jest jak chcą mnie pogłaskać.

To moje pierwsze święta wśród ludzi i pierwszy list, podejrzewam też, że ostatni jaki napiszę do Ciebie bo jestem nieuleczalnie chora

Bardzo chciałbym dostać jakieś pyszne, mięsne saszetki – lubię każdy smak, ale szybko mi się nudzą i zdarza się, że wybrzydzam. Bardzo też lubię przysmaki, a najbardziej Purizona – liofilizowane kosteczki, no przepadam za tym niesamowicie!

Marzy mi się jakieś mięciutkie legowisko abym mogła smacznie się wylegiwać.

Wiem, że muszę też brać leki – nie lubię ich, ale są potrzebne ,abym mogła żyć dłużej. Jakbyś miał w swoich magazynach Nefrokrill, to ja bardzo bym się ucieszyła z takiego prezentu.

Mam nadzieję, że ten list dojdzie do Ciebie na czas i nie zapomnisz o mnie.

-Twoja Stiri

List od Tadeusza

Tadeusz

Gwiazdorem Tadeusza została Pani Marysia, oraz Pani Ola z Panem Tomaszem 🙂

Ten kot ma Mikołaja
Tadzio dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

 

Cześć, to ja, Tadeusz, mieszkaniec Domu Kota. Chciałem napisać do Ciebie ten list, bo słyszałem, że jesteś niesamowitym facetem, który rozumie marzenia nawet takich jak ja, kocich bezdomniaków. Mam tu swoją historię, Mikołaju, i nie jest ona zbyt kolorowa. Trafiłem do kociarni z przypadku, zaniedbany, zraniony i zmęczony życiem. Zauważył mnie ktoś dobry sercem, który zatrzymał się, by sprawdzić, czy przypadkiem nie żyję. Niestety, mój kumpel, który leżał na poboczu tuż obok, przegrał walkę z bezdomnością. Ja jednak miałem szczęście, bo zostałem zauważony. To tego dnia zaczęła się moja nowa szansa na lepsze życie. Teraz mieszkam w Domu Kota, gdzie wszyscy mnie polubili od razu. Uwielbiam głaskanie i spędzanie czasu z człowiekiem. To dla mnie bardzo ważne, ale nadal marzę o swoim własnym człowieku. Tak bardzo tęsknię za bliskością człowieka, że marzenie o nim spędza mi sen z powiek. Wiem, że nie jestem jedynym kotem w potrzebie, ale chciałbym wierzyć, że ktoś zauważy właśnie mnie. 

Drogi Mikołaju, wiem, że moje marzenie o domu może być trudne do spełnienia, ale zastanawiam się, czy mógłbyś mi pomóc w inny sposób. Czy mógłbym prosić Cię o kilka drobiazgów, które sprawią, że moje dni będą jeszcze bardziej przyjemne? W kociarni jest duże zainteresowanie legowiskami, a ja marzyłbym o jednym bardzo mięciutkim. Takim, w którym mogę się schować i czuć bezpiecznie. A co powiesz na dobrej jakości karmę mokrą i przysmaki? Kocham jeść i spać, więc te dodatki z pewnością uczynią moje życie jeszcze lepszym. A co do zabawy, myślałem o myszkach z walerianą, piłeczkach i kartonowym drapaku. To byłby dla mnie raj, Mikołaju! Chciałem Ci też powiedzieć, że jestem naprawdę grzecznym kotkiem. Obiecuję, że docenię każdy prezent, który dostanę od Ciebie. A jeśli dostanę coś specjalnego, podzielę się z moimi kumplami z kociarni. Oni też zasługują na chwilę radości i odskocznię od szarej rzeczywistości. 

Mikołaju, z góry z całego serca dziękuję Ci za okazaną dobroć. Mam nadzieję, że wpadniesz mnie odwiedzić w Domu Kota. Będzie mi bardzo miło Cię poznać osobiście i osobiście podziękować za to, co robisz dla nas, kocich marzycieli.

-Twój Tadeusz

List od Marcysi

Marcysia

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Marcysi jest Pan Kacper.

Marcysia dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

Piszę do Ciebie, bo inne kotki powiedziały mi, że spełniasz życzenia! Nie mogłam w to uwierzyć, ale jednocześnie byłam tak podekscytowana, że od razu zabrałam się do pisania listu. Ah, gdzie moje maniery, powinnam się przedstawić. Na imię mam Marcysia i jestem wesołą tricolorką. W
Domu Kota jestem mniej więcej pół roku, i och Mikołaju! Wiesz ile tu super kotków! Obecnie mieszkam z Bengalką -przyjazną młodą kotką. Choć mam wrażenie, że za mną nie przepada, lecz co na to poradzę? Oprócz niej mam jeszcze Szarusie i Puchatkę! Obie są trochę nieśmiałe w stosunku do ludzi, ale po nocach wariujemy i się bawimy!

Ah, tak się rozgadałam, że zapomniałam dlaczego piszę. Jak już wspomniałam, razem z dziewczynami kochamy się bawić-bardzo ucieszyłabym się z wędki albo zestawu piłeczek! Mogłabym podzielić się nimi z moimi przyjaciółkami.
Tak właśnie robią przyjaciele, czyż nie?

Obecnie mieszkam w tak zwanej „Kubowni”. Choć Kubusia już z nami nie ma, miałam okazję go poznać. Ale nie o tym mowa. Jest nas dużo na małej przestrzeni, przez co nie każdy zawsze ma gdzie się podziać-wiesz jak to jest, nie wszyscy się lubią. Ale myślę, że jakbym miała własne legowisko, to dziewczyny również by się ucieszyły! Cieszyłabym się jeśli byłoby większe, żebyśmy mogły leżeć tam razem.

Fantazjując, ostatnio jacyś ludzie przyszli poznać koty. Trochę im zazdroszczę bo ja też chciałabym mieć własnego człowieka. Kocham ciocie i wujków, ale to nie to samo. Oj, jakoś tak smutno mi się zrobiło, a na to nie mam czasu. No cóż, myślę, że kiedyś jakiś człowiek mnie zauważy. Trzymaj kciuki Mikołaju!

Przesyłam ci ogrom całusów

-Twoja Marcysia

List od Gusi

Gusia

Do Gusi nie przyszedł jeszcze Gwiazdor

Nie ma Gwiazdora
Zostań Gwiazdorem Gusi!

Napisz do nas na Facebooku albo na maila fundacja@klebek.org!

Drogi Gwiazdorze,

mam na imię Gusia. Mam już prawie 8 lat i jestem bardzo spokojną koteczką. Nie lubię się kłócić i unikam konfliktów. Lubię spać w pudełkach i zawinięta w kocyk. 

Może znasz kogoś, kto chciałby współlokatorkę? Zawsze celująco zdaję test białej łapki. Jestem cicha i lubię spędzać czas na leżeniu i spaniu. Jeśli znasz kogoś to daj mi proszę znać, już długo jestem w Domu Kota i brakuje mi swojego miejsca. .

Kiedyś, dawno temu, miałam swoją panią, która się mną opiekowała. Jednak któregoś dnia nagle zostałam sama. Było zimno i bardzo głośno. Strasznie się bałam i nie wiedziałam co zrobić. Miałam szczęście, że trafiłam do Domu Kota, ale nadal tęsknie za własnym domkiem. 

Ostatnio wprowadzili mi do pokoju dwa małe kociaki. Na razie trochę się ich boję i nie chcę się z nią bawić. Czy mógłbyś przynieść nam trochę zabawek? Takich żeby każdy mógł pobawić się sam? Mogą być wędki, piłeczki albo takie maty na smaczki. Mam nadzieję, że jak pobawimy się razem to będzie mi łatwiej się zaprzyjaźnić. Oooo, i smaczki do nich też by się przydały, to baaardzo ważna sprawa. 

Jeśli mogę jeszcze prosić to brakuje mi tekturowych drapaczków. Mamy super drzewka, ale lubię też te leżące, a one szybko się niszczą. A na tekturowych można się pobawić i poleżeć. Nie zawsze chce mi się wspinać na te wysokie albo często nie ma już dla mnie miejsca. Przez to, że nie lubię się kłócić muszę zostawać na podłodze. 

Moje ludzkie przyjaciółki mówią, że powinnam poprosić też o karmę i żwirek. Wiesz jak jest. Nas jest dużo i chyba trudno wszystkich wykarmić.
A, i karmę dobrej jakości, taką z dużą ilością mięsa. Duuuże puszki są najlepsze.
Żwirek to lubię taki zbrylający się i naturalny. Moje łapki pozostają dzięki niemu czyste i zadowolone.

Gdybyś znał kogoś kto szuka towarzyszki to daj mi znać. Wiem, że nie jestem najbardziej odważna, ale bardzo lubię ludzi. Boje się sama podejść, ale jak kogoś znam to chętnie przyjdę się pogłaskać i bardzo to lubię. Myślę, że dobrze bym się odnalazła w jakimś spokojnym miejscu. 

Dzięki, Mikołaju, że pytasz i chcesz nam pomóc. Fajnie, że ktoś o mnie pamięta.

-Twoja Gusia

List od Grubego

Gruby

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Grubego jest Pani Anna 🙂

Gruby dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

W Domu Kota wołają na mnie Gruby chociaż ja tam wolę określenie Puszysty. Kilka lat żyłem na ulicy, tam mnie złapano i poddano kastracji. Po zabiegu wypuszczono mnie i biegałem wolny, ale często głodny i zmarznięty. Po jakimś czasie zaczęła mnie dokarmiać taka miła pani. W końcu udało jej się mnie złapać. A wierz mi, nie było to łatwe zadanie, bo jestem raczej nieufny i potrafię szybko biegać. Tak właśnie trafiłem do Domu Kota. 

Przez pierwsze miesiące stanowiłem nie lada zagadkę dla wszystkich cioć. Nikt bowiem nie wiedział czy jestem chłopcem, czy dziewczynką. Żeby nie urazić moich uczuć wołali do mnie Grube. Mi to Mikołaju nie przeszkadzało, bo ja uważam, że każdy zasługuje na pełną miseczkę. Nieważne czy czuję się kocurkiem czy kotką. Równość dla wszystkich kotków! Po wyjściu z klatki szybko poznałem nowych kumpli i to oni namówili mnie bym przestał się bawić z ciociami w kotka i myszkę. I tak oto ujawniłem im, że jestem pełnoprawnym kocurem. 

Podobno Ty, Mikołaju potrafisz spełniać marzenia. Moim marzeniem jest znalezienie własnego człowieka i własnego domku. Obiecuję, że przy cierpliwej osobie w końcu zamienię się w rozkosznego miziaka. Zresztą już coraz bardziej rozumiem, że głaskanie potrafi dawać tyyyyle przyjemności. Tylko wiesz Mikołaju, ja bardzo chciałbym do tego domku wprowadzić się z moją najlepszą przyjaciółką- Silverką. Bez niej będzie mi bardzoo smutno. Ale przecież Ty spełniasz marzenia, więc dasz chyba radę z domkiem dla słodkiego dwupaczku? 

Ale jakby Ci się nie udało z domkiem do świąt to w imieniu swoim i moich kumpli prosimy Ciebie o to, by nasze miseczki zawsze były pełne. Do tego na pewno przydadzą się puszeczki z karmą wysokomięsną lub filetówkami. Chętnie przyjmiemy też jakieś smaczki na deserek (może liofilizowane mięsko?). W domu kota kochamy się bawić i nawet ja czasem pobiegam za kolorową wędką. Silwerka mi podpowiada, że bardzo ucieszy nas tekturowy drapaczek, żeby nie drapać kanap. A ostatnio jedna z cioć pokazywała nam prawdziwy hit hitów, który na pewno umiliłby nam wspólnie spędzony czas. To taka zabawka, gdzie można chować pyszne smakołyki. A po jedzonku dobrze zadbać o zdrówko, zwłaszcza, że idzie zima, więc możesz dorzucić też ten lek Vetomune, co nam dobrze robi na odporność. 

Uff to chyba wszystko. Tak naprawdę nawet jak część rzeczy nam dostarzysz to będziemy bardzo wdzięczni. A jak przyjedziesz to może nawet dam ci się pogłaskać. Nie mogę się Ciebie doczekać. Mruczaśnych Świąt,

-Twój Gruby

List od Buraki

Burasia

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Burasi jest Pani Marta 🙂

Burasia dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

 

Nazywam się Burasia i jestem burą, absolutnie wyjątkową kotką. Dlaczego wyjątkową? 

Po pierwsze, jestem prześliczna i mam niezwykle długie wąsy. Po drugie, nie znoszę innych kotów – nie mogę na nie nawet patrzeć, bo od razu się złoszczę, krzyczę i drapię. Po trzecie, kocham ludzi – tulić się do nich, mruczeć, miziać i być mizianą. Uwielbiam kiedy biorą mnie na ręce i śpiewają piosenki na uszko. Jeśli odwiedzisz kiedyś kociarnię, na pewno mnie zauważysz, bo siedzę naprzeciwko drzwi i wypatruję człowieka. Sporo ich tu przychodzi, ale do tej pory nikt jeszcze nie zechciał zabrać mnie ze sobą do domu, więc jeśli w Twoim domu nie natknę się na kocią konkurencję, masz szansę zostać opiekunem kogoś tak niezwykłego, pięknego i mądrego jak ja.

Czy już wspominałam, że czekam na prezenty? Chyba nie, a przecież zbliża się czas ich dawania. Łatwo mnie obdarować, bo lubię wszystkie podarki: i te praktyczne (naturalny żwirek kukurydziany, karmę filetową, przysmaki i cos dla zdrowotności, np. Vetomune) i te rozrywkowe (nie pogardzę drapaczkiem tekturowym, wędką albo jakąś sprytną zabawką do testowania mojej wybitnej inteligencji).

Do zobaczenia, Mikołaju, czekam na Ciebie przy drzwiach kociarni!

-Twoja Burasia Niebylejaka

List od Rekina

Rekin

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Rekina jest Piotr 🙂

Rekin dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

To znowu ja, Rekin!

To wielkie osiągnięcie, że mogę pisać ten list po raz kolejny! Moi kumple z Domu Kota nie doczekali tego momentu. Kubuś, Wielki Łeb, Camping…

Jak zapewne pamiętasz, jestem starszym kotem, który spokojnie spędza swoje resztki życia w ciepłym domu hospicyjnym (ciiiii to tylko pozory, ja się tu nieźle bawię, biegam codziennie po meblach i zrzucam ludziom szklanki ze stołu).

Nadal mieszkam z opiekunką, która codziennie wpycha mi niesmaczne leki. Coś mówiła do mnie, żebym poprosił przede wszystkim o suplementy na nerki, takie jak PorusOne i Nefrokrill lub RenalVet, bo to podobno przedłuża moje życie.

Ja tam sądzę, że to bardziej zasługa jedzenia, uwielbiam jeść! Nigdy nie wybrzydzam, zjem wszystko, co mi daje! Po zjedzeniu swojej miseczki idę jeszcze szperać w miskach współlokatorek. Niestety jest mi to zabronione, muszę przestrzegać diety przez swoje problemy z jelitami i kupkami. Wiele rzeczy nie przyswajam, chudnę mimo gigantycznej ilości pochłanianego jedzenia. Opiekunka gotuje mi przez to BARFa, więc możesz podrzucić  suplementy potrzebne do tych pysznych obiadków. Mogę i chętnie też zjem puszki monobiałkowe takie z samego mięska. 

Do tego moja lekarka każe dodawać probiotyki, prebiotyki i całą litanię innych, np. pastę Microbiotal i kapsułki BioProtect lub Probiom. Dzięki nimi udało mi się nabrać trochę potrzebnego do miziania ciałka! 

Przez chore nerki razem z jedzeniem baaardzo dużo piję i to trochę wstydliwe, ale szybko zużywam przez to żwirek… Więc przyda mi się mały zapas. Nie jestem wybredny, nasiusiam do każdego roślinnego lub bentonitowego żwirku (bo ja siusiam zawsze i wszędzie hihi).

Ja już niewiele potrzebuje do szczęścia, ale będzie mi miło, jeśli pokażesz znajomym ile fajnych nowych znajomych przybyło ostatnio w Domu Kota. W końcu każda taka adopcja oznacza, że więcej jedzenia pozostanie dla mnie.

Do zobaczenia za rok!

-Twój Rekinek

List od Szarotki
Szarotka

Szarotka

Do Szarotki nie przyszedł jeszcze Gwiazdor

Nie ma Gwiazdora
Zostań Gwiazdorem Szarotki!

Napisz do nas na Facebooku albo na maila fundacja@klebek.org!

Drogi Gwiazdorze,

Mam na imię Szarotka i mam kilka lat. Urodziłam się na dworze i tam spędziłam dzieciństwo. Nie było łatwo, ale dokarmiała mnie Starsza Pani, dzięki której przetrwałam. Aż któregoś dnia ludzie z fundacji złapali mnie na kastrację. Był transporter, klatka, potem zasnęłam, obudziłam się, potem znowu klatka i znowu transporter i kiedy już myślałam, że wrócę na dwór, zapadła decyzja – do Domu Kota. 

To był szok, byłam ja i mnóstwo innych kotów. Od razu zaprzyjaźniłam się z Tonią, ale ona niedługo później znalazła dom… Czy ja też mogłabym dostać taki dom? Taki własny, najwłaśniejszy? I swojego człowieka? O tym marzę najbardziej. 

Chociaż wiesz… Ja jestem nieśmiałą kicią. Na pierwszy rzut oka nie wyglądam na miziaka, ale to dlatego, że się boję. Ale jeśli ktoś poświęci mi czas, to potrafię się otworzyć i dać pogłaskać. 

Każdy ma też swoje słabości, dzięki którym zapomina o nieśmiałości. Ja na przykład lubię jeść. Albo wcinać. Lub pałaszować. Więc może przyniósłbyś mi trochę karmy? Wolontariusze mówią coś o wysokomięsnej, ale ja wolę filetówki. I przysmaki i suszone mięsko i jeszcze sosiki. O tak! Mniam!

Do jedzonka coś mi dosypują, ale tak na legalu, bez obaw. To się nazywa, uwaga, literuję: V-E-T-O-M-U-N-E. Przyniesiesz mi to też? Żebym była zawsze zdrowa i gotowa na dom. 

Po jedzonku to przydałby się żwirek – sam rozumiesz, nie wchodźmy w szczegóły. Najbardziej lubię naturalny kukurydziany. Bo jestem przykładną damą i do kuwety trafiam bezbłędnie. To koniecznie przekaż tym człowiekom od domu!

A następnie czas na zabawę! Będę wdzięczna za wędkę, tekturowy drapak i jakąś zabawkę dla mądrych kiciusiów – takich, jak ja!

Dziękuję Ci, Mikołaju, że jesteś i że czytasz mój list. Czekam na Ciebie z nadzieją!

Miau!

– Twoja Szarotka

List od Kokosa

Kokos

Ten kot ma Mikołaja

Gwiazdorem Kokosa jest firma John Dog oraz Pani Dorata z Panem Grzegorzem.

Kokos dziękuje!

Drogi Gwiazdorze,

Mam na imię Kokos i jestem młodym kocurkiem. Nie wiem, dlaczego jestem akurat Kokosem-może to od mojego czarno-białego umaszczenia? Co prawda kokosy nie są czarne, ale.. mniejsza o to. Słyszałem, że spełniasz życzenia! Najbardziej na świecie kocham się bawić. No i może moją siostrzyczkę Liczi i mamę Sushi (choć czasem działają mi na nerwy).

W Domu Kota jest dużo innych kotków, przez co nie dla każdego zawsze są zabawki. Tak pomiędzy nami Mikołaju-Kukułka i jej rodzeństwo kradną wszystkie piłeczki:(. Są maluszkami, więc im wybaczam, ale nie ukrywam, że też bym takie chciał. Jeśli nie jest to dla ciebie problem, byłbym wdzięczny za parę piłeczek i może jakąś wędkę. O! Prawie bym zapomniał. Uwielbiam przeróżne smakołyki, i pomimo tego, że czasem jestem nieśmiały, to z nimi o wiele łatwiej jest mi przekonać się do człowieka. Moja rodzinka również wprost za nimi przepada.
 
Oprócz tego ciotki i wujkowie często przyłapują mnie na ostrzeniu sobie pazurków o wszystko co możliwe-drapaczkiem, najlepiej takim tekturowym, też nie pogardzę. Cieszyłbym się, jeśli byłby troszkę większy, żebym mógł na nim przesiadywać wraz z moją siostrzyczką.
 
Mam nadzieję, że nie proszę o za wiele Mikołaju. Obiecuję, że gdy mnie odwiedzisz, to podzielę się z Tobą moimi prezentami! A przy okazji poznasz moją mamusię i siostrę! Są przekochane.
 

– Twój Kokos

 

List od Rodzinki z Wrześni
Rodzinka z Wrześni

Rodzinka z Wrześni

Rodzinka z Wrześni nie ma jeszcze Gwiazdora!

Nie ma Gwiazdora
Zostań Gwiazdorem Rodzinki z Wrześni!

Napisz do nas na Facebooku albo na maila fundacja@klebek.org!

Drogi Gwiazdorze,

na wstępie każdego listu wypadałoby się przedstawić, jednak w naszym wypadku nie będzie to takie proste, bo jeszcze nie mamy imion. Pod skrzydła Kłębka trafiłyśmy całkiem niedawno, więc póki co przedstawiamy się jako rodzina z Wrześni – mama i my – trzy córeczki. Urodziłyśmy się na dworze i nie wiadomo, co by się z nami stało, gdyby nie pewna Pani, która nas dostrzegła i postanowiła poszukać pomocy. Mimo, że Mama dbała o nas i nas karmiła, to zdecydowanie lepiej czujemy się w cieple, kiedy możemy spać w hamaczku i śnić o tym, co będzie na śniadanie 😋 a po śniadaniu zabawa, potem znowu sen, a potem obiad i kolacja i tak w skrócie wyglada nasza codzienność. No czasem zapakują nas w transporter i zawiozą na jakieś badania, co nas trochę stresuje, ale po powrocie zawsze czeka na nas pełna miseczka, więc po chwili zapominamy o tym stresie. Mikołaju, my wiemy, że jesteś zapracowany, ale czy i nam podarowałbyś kilka prezentów? Gorąco Cię o to prosimy. Bo widzisz, my rośniemy, więc musimy dużo jeść. Nie jesteśmy wybredne, do tej pory ładnie jadłyśmy każdą karmę, którą nam podali (czy to Animonde, czy Maxi Natural, czy Wild Freedom, ważne, żeby miała dużo mięska w składzie). Nasza Mama też uwielbia jedzenie, chyba nawet bardziej niż my, więc prosimy Cię również o jakąś puszeczkę dla niej. Kiedy już się najemy, to mamy siłę na zabawę, dlatego Mikołaju, prosimy o jakąś wędkę (link do wędki), piłeczki, bo miałyśmy dwie i one zniknęły, i może taką matę (link do maty) albo szeleszczący tunel? Nasza Mama raczej stroni od zabawy, za to dużo odpoczywa i przydałby się jej miły kocyk lub legowisko, i drapak, np. słupek albo taki kartonowy, wiesz jaki to, co nie? 🙂 Skoro wierzymy, że możesz zapełnić nasze brzuszki i nasz czas umilić zabawą, to na koniec prosimy o zapełnienie naszej kuwety żwirkiem, najlepiej tym Cat’s Best Original, z tego najłatwiej nam się korzysta, Mamie też. Już teraz jesteśmy wdzięczne za to, że nasz los się odmienił i nie jest tylko ponurą walką o przetrwanie, a otrzymałyśmy szansę na życie. Obiecujemy Ci, że jej nie zmarnujemy. Prosimy, nie zapomnij o nas w tym roku 🙏 

Kociaki z Wrześni