Leloch
Leloch trafił do nas w sędziwym już dla kota wieku, bowiem jesienią 2024 roku liczył sobie już około 13 wiosen. Oczywiście to tylko orientacyjna liczba, w przypadku kotów bezdomnych trudno o dokładne dane. To, co wiemy na pewno, to że Leloch to senior, który nie miał lekkiego życia.
Jako wolnożyjący kot spędził znaczną część swojego życia, zaopiekowany i dokarmiany przez karmicieli radził sobie jednak bardzo średnio… Kocurek w chwili przyjęcia był niewykastrowany, zapchlony i miał gnijące zęby… Do tego krzywy chód, który wskazywał na przebyty wcześniej uraz.
Szybko okazało się, że to nie koniec problemów naszego Leloszka. Kocurek, może z powodu urazu lub nieleczonych chorób, przyczyna nie jest nam dokładnie znana, nie jest w pełni samodzielny. Wymaga stałej opieki i pomocy przy oddawaniu moczu. Jest przy tym bardzo dzielny i (zazwyczaj) grzeczny.
Leloch przeszedł już serię zabiegów fizjoterapeutycznych oraz był stałym bywalcem akupresury. Są momenty, w których radzi sobie sam, lecz nie brakuje tych, w których trzeba mu pomagać.
Poza tym Leloch to… ogromny obżartuch. Do spółki z kolegami znajduje wszystkie ukryte saszetki i smaczki i bez opamiętania się do nich dobiera. Stworzył wspaniałą więź z dwoma młodszymi od siebie kocurkami, razem się bawią, psocą, myją i śpią wtuleni w siebie.
Nie tracimy nadziei w to, że dla Leloszka znajdziemy odpowiedni dom. Taki z przygotowaniem i doświadczeniem z kotami mającymi problem z samodzielnym oddawaniem moczu lub taki, który będzie gotowy nauczyć się jak kocurkowi pomóc. Przecież każdy zasługuje na godną emeryturkę na własnej kanapie!
Chcesz dać szansę Lelochowi?
Zadzwoń do nas!










