Gaja przez ponad 12 lat radziła sobie sama. Cicha, niewidzialna, żyjąca na ulicy, która nigdy nie była prawdziwym domem.
Miała swoich karmicieli i kawałek świata, który pozwalał jej przetrwać. Aż pewnego dnia przestała chodzić… Przez trzy tygodnie żyła z bólem, zanim ktoś zauważył, że dzieje się coś złego. Diagnoza była druzgocąca — złamane obie kości przedramienia.
Gaja jest już po operacji i dochodzi do siebie w domu tymczasowym. Poznaje życie, którego wcześniej nie miała — miękkie legowiska, pełną miseczkę, ciszę i bezpieczeństwo. A do tego bliskość człowieka.
To spokojna, delikatna kotka, która najbardziej ceni spokój i stabilność. Uwielbia miękkie kocyki, wygodne miejsca do odpoczynku i dobre jedzenie — smaczki zdecydowanie pomagają zdobyć jej serce. Potrafi też pięknie bawić się wędką i coraz bardziej się otwiera.
Gaja akceptuje spokojne koty i psy, ale najlepiej odnajdzie się jako jedynaczka, w domu bez nadmiaru bodźców. Najważniejsze z jej kociego punktu widzenia są stabilizacja i bezpieczeństwo.
Możesz otworzyć przed nią swoje serce?
Chcesz poznać Gaję? Zadzwoń do nas!










